|
|
2012.01.26 16:41
|
Demony wedlug Goi, duchy Goi - wczoraj późno w nocy na 2, koszmar, genialny film, wielki Milos Forman; może najwiekszy, najwybitniejszy film Formana, cóż po nim można jeszcze zrobić? Fresk, obraz jak z koszmaru, trzęsłam sie oglądając, takie filmy trzeba oglądać we dwoje. Zgasiłam w końcu, nie moglam znieść upiorów. Dziś jest jeszcze raz, obejrzę i wytrwam do konca, trzeba uśpić, zagłodzić dziecko wewnętrzne.
Mróz coraz większy. Znów zasypało. I słońca dziś nic.
|
|
Komentarze:
1
|
|
2012.01.25 17:32
|
zamknęłam po cichu drzwi za sobą
usnęłam głośno
mlaskające serce, nienajedzony brzuch
warczy czasem w nocy
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.24 16:11
|
Znalazłam Janeczkę.., po tylu latach, tylu szukaniach w necie.., nagle w starym zeszycie jej numer komorki i domowy.., az sie wierzyc nie chcialo. Jednak z tym porzadkowaniem szpargałów byl pomysł ożywczy. Porozmawialysmy wczoraj, jest na feriach u rodziny, jutro umowiłysmy sie na skype'a, bedzie juz w domu.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.23 19:26
|
Rodzina Kacza
kupry w wodzie macza,
bo w tym cały sęk,
żeby kuper zmiękł.
Inteligentni ludzie są często zmuszani do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami.
Ernest Hemingway
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.22 15:58
|
Najważniejsze jest, by gdzieś istniało to, czym się żyło: i zwyczaje, i święta rodzinne.
I dom pełen wspomnień. Najważniejsze jest, by żyć dla powrotu.
Antoine de Saint-Exupéry
Wczoraj byla Zuzia, Tymonio i Patryk, Tymonio dzis konczy 15 miesięcy.., mama dostała pierwszą laurkę od niego wczoraj, schowała ją dziś w pewnym miejscu.
Wieczorem (po poludniu byl ksiądz u nich po kolędzie) przyjechały dziewczyny, później Hubert. Monisia 3 lutego konczy 18 lat, robi imprezę w klubie w galerii. Trzeba ruszyć konto... A we wrześniu Hubert osiemnastek. Jak to szybko minęło... I już Tymonio rośnie.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.20 16:24
mała wiosna..?
|
W Szczecinie kwitną stokrotki, Wito to szczęściarz.Nareszcie i u nas plus w temperaturze, przynajmniej w dzien. Snieg na tarasie stopniał, jutro - jesli w nocy nie popada - zniknie i na zjeździe, wyjdę może nareszcie. Jaka to przyjemność ogromna oddychać na dworze.., wyjść i przed siebie iść patrząc w niebo, drzewa..
Mama piecze tort orzechowy, dzień babci. Dziś pół dnia międliła orzechy.
Słoneczko chwilami swieciło, kręcilo się między grubymi chmurami i choć przez kilka chwil, sekund rozświetlało pokój, kuchnię, a my z mamą: - oo.., sloneczko.,., wiosna.., - wiosna juz jest za kominami, za tydzien będzie u Gębola za stodołą.
NOW IS THE MOMENT OF POWER! Szamańskie.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.17 16:29
|
Mama dzis miala ciężki dzień, od rana na nogach, zmywala, narobila pierogów, potem sprzatanie po demolce synciów zakladających karnisz... Do tego klopoty, klopoty.., duze klopoty duzych dzieci; drugi rozwód wisi jak miecz. W sobote dzień babci, mam nadzieje, ze Zuzia przyjedzie z Tymoniem, rozjaśnią pejzaż i twarz babci. |
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.15 16:07
|
Zima, śnieg sypie przez większość dnia, zjazd, taras zasypany, stoję, nie wyjdę, póki nie odpuści, mam nadzieję, ze w piątek. Szosa lekko zasypana, rano chodził pług.
Mróz -2, oby nie było więcej, od wczoraj Grzesiek pali od rana, dzis mama, bo poszedl na polowanie (naganiacz), wróci pewnie wieczorem.
I znow pada, dzis cały dzień. Mam juz dosyc aresztu domowego, huśtam się na nastrojach; bywa, ze wszystko mnie nieprzecietnie irytuje, wkurza, za chwilę jestem spokojna jak mops, kilka takich krańcowych stanów organizmu w ciągu dnia chyba męczy, osłabia; nie mam siły, apetytu.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.13 15:39
|
Pobiegalam po Pulawach, bylam w szpitalu, o gimnastyce receptowej nie bede pisac, bo a nuż foz przeczyta i bedzie bonanza. Recepty i tak nie wykupilam, w pieciu aptekach nie było żadnego z leku, w końcu uprzejma pani farmaceutka zadzwonila do informacji; jest jeden lek na Centralnej, drugi koniec miasta. Jutro mama jedzie z b może wykupi.
Dziewczyny - Kaja i Karolina, są super, jest mi z nimi komfortowo. Kupilam swietną bluzkę, duzo slodkości, pyszne ciasto (adwokat), mniammma.., kotom pysznosci i mamy co jeść, zima może sobie hulać.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.12 16:13
|
głowa boli od ucha, zimowo, żadnych tabletek, dopóki można wytrzymać, w nocy stępiona bólem wyjmuję wełnianą poduszkę z poszewki, kładę na niej gorącą połówkę, ulga, zasypiam, rano boli mniej.
to bylo niezwykle lato; gorace na przemian z mrożącym stopy chłodem, duszne dni przeplatały sie z deszczowymi, burze chodzily naokolo omijając nas łaskawie, tęcza równo okraczająca wieś ma swoje znaczenie. chcę w to wierzyc, wierzę i w inne znaki, nikłe, małe cuda podnoszące morale. trudno bez tych mamień o boskości swiata, naszego zycia codziennego znosić kłopoty, problemy codzienne.
i już. nie mam o czym mowic. pusto. kiedy nie ma w sercu podstawowej rzeczy, karmy duszy - tak jest. żyję dla siebie, dbam o siebie. slucham siebie. korzystam ze swojej pomocy.
Uczę się od pewnego młodego..., uczę sie wlasnie od niego. Najmniej można sie od niego nauczyć - tak myślałam wczoraj, przedwczoraj. Pisze o sobie z pasją, werwą, szczerze, bez obaw, ze komus się wyda przyglupi. Pisze, co mysli, co boli. Imponuje mi. Używa słów jakby były zawsze jego, okreslają go dosadnie, nie boi się blamażu, krytyki. Autocenzura - może to stosuje w niewielkim stopniu. Jest niebywale wrażliwy, romantyk, fantasta, marzyciel. Poharatany przez życie żywy ptak, może w klatce. Na pewno w klatce swoich psychoz, urojeń, pragnień, rządz. I tego wszystkiego, co go spala, a co go czyni tak atrakcyjnym dla dziewczyn zmeczonych wulgarnym realem. Delikatny, krnąbrny. Z wisielczym poczuciem humoru. Jak zjawisko na niebie pustym i nudnym, tęczowo opalizujące “coś”; jest, migocze, rani, krwawi...
Kolejna poradnia przyszpitalna zlikwidowana, fundusz nie chcial podpisać kontraktu, wszyscy pacjenci oddzialu laryngologii zostali na lodzie. Nie ma żadnego komunikatu, gdzie przyjmują teraz lekarze.., pogłoski o ich nowym miejscu okazują sie nieprawdziwe, wydzwaniam i tracę cierpkliwość. W koncu dzwonię do mojej lekarz na oddział, ostatnio tez tam bylam, zawsze przyjmowala mnie bez kłopotu, teraz, w nowej sytuacji spodziewam sie, ze powie "nie", bo juz nie leczy w poradni. Ale lekarz to prawdziwy, zaskoczona jestem jej bardzo życzliwym podejsciem, wytlumaczyła dość kretyńską kolejną sytuację sluzby zdrowia, jaką stworzył fundusz i jutro przyjmie mnie w szpitalu, i "zawsze, jak bedzie potrzeba niech pani przyjezdza". Pojaśniało. Tylko recepty nie bedzie mogla wypisac, musze wiec zapisac sie w prywatnej przychodni, gdzie teraz przyjmuje (schody, bez windy, bez dojścia dla wozków), tam jak bedzie w pracy - wypisze, ktos odbierze.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.12 15:53
|
dlaczego tak jest, dlaczego to tak strasznie boli, po co to jest?
mimo przyzwyczajenia.., moze to z mojej winy?
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.09 17:06
|
"O wiele lepiej jest wpaść w kłopoty z siedmioma prawdziwymi facetami, niż z setką popierd...ńców."
pułkownik Charlie A. Backwith, założyciel Delta Force
Czytam SNAJPER, Wasdin - książka unikatowa, niezwykła, inny świat, ludzie,czytam i coraz bardziej w to wpadam.
|
|
Komentarze:
2
|
|
2012.01.05 16:29
|
Aleksandr Puszkin - "W oczach ten mgielny płomień, znak nieskromnych oszołomień."
Dla współżycia w grupie trzeba heroicznie zgłupieć - Jonasz Kofta
"będziesz sam, będziesz tylko sam i tylko o tym nie zapomnij, będziesz sam, zawsze będziesz sam i żebyś do końca był przytomny"
Odnowa biologiczna: niech będzie młodość, dziewczyny i wolność, szaleńcze pasje, rozkoszy moc, a wtedy każdy pokaże wydolność, jaką osiąga w czerwcową noc.
Samemu łatwiej zostać Bogiem.
Samotnego co żyje po cichu łatwiej zrobić Bogiem.
Gdyby materia wiedziala, do czego doprowadzi ją ewolucja, na pewno by jej nie uległa. ... moze jednak tak, robi to z premedytacją...
Na melodii świat stoi nuconej przez Boga w chwili tworzenia.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.05 15:17
polka na deskorolkach;
|
La clairvoyance a deux sources: la sagesse ou le desinteressment - przenikliwość ma dwa źródła: mądrość lub bezinteresowność (franc.)
Historia Polski do dziś jest dla dzieci i archeologów.
Norwid o historii: - Dobrym u mnie historykiem jest mąż, co przyszedł pod koniec epoki i widzi rozkład z głuchym serca ściskiem, i proste fakta pisząc jest głęboki, i żadną partią, ani się nazwiskiem promiennym uwieść nie dał jednostronnie...
Dante, Boska Komedia: Mischiate sono con quel cattivo coro degli angeli, che non furon ribelli, ne fur fedeli a Dio! (są zaś wmieszane w owe bierne rzesze aniołów, które samolube żyły, ni wrogie Bogu, ni też wierne. /tłum. E. Porębowicz/)
pas des re' ves - żadnych marzeń (franc.)
Warszawa - najbardziej chamskie miasto w Polsce. Wiadomo, że są tu ludzie wychowani za komuny, z awansu, dzieci rodziców przybyłych do stolicy w nagrodę za coś służalczego dla komuny lub z awansu z prowincji, ze średniej warstwy i tej najniższej. Za II Rzeczypospolitej szumowiny i śmiecie bez głosu ujrzeli szansę i zaczęli zamieszkiwać stolicę.
Jerzy Markuszewski, pr. 3 pr.
4 lipca, poniedziałek, 1988 r.
mam kolorowe leśne partyzanckie sny, jestem w nich tchórzem, szpiegiem, donosicielem niemieckim, podłą dość szarą eminencją, odrażającym młodym krótko ostrzyżonym prawie łysym typem, z karabinem na rzemieniu przez ramię, żadnych stron, idei, tylko żeby przeżyć.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.04 16:31
|
jeszcze samotny, zdziwiony
z ciszy i samotności
upiękniony, usentymentalniony
wraca do samego siebie
do skomplikowanej osoby
jeszcze rozpalony
starający się o radość najprościej
pierwszy egzaltowany podejrzany
często kryje wszystko
robi możliwie dużo aby utopić początek
żywe ciało
drugi człowiek to istotny mimo wszystko
nieśmiertelny jak on niezbędny w rzeczywistości
smutek
xxxxxxxxxxxx
Okrucieństwo jest naszą powinnością, bo cóż podlejszego nad okazywanie litości nędznikom skazanym przez Boga.
Oskar Wilde
umrzeć - przesunąć się w inne rejony kosmosu,
every time you touch me I become a hero.
I'm the one you need.
|
|
Komentarze:
4
|
|
2012.01.04 14:08
|
1. Czy Natura jest posluszna Bogu?
2. Czy Natura jeszcze czlowiekowi wierzy?
3. Czy Bóg ostrzegł ducha Natury?
4. Czy linia Natury spotka się z linią czlowieka? Czy biegną w nieskończoność (głupoty) zawsze obok siebie?
5. W którym miejscu na wykresie życia Planety Ziemi linia człowieka oddzieliła sie od linii Ducha Natury?
Ziemia robi naturalne, dsesperackie konsekwencje przeludnienia swoich obszarów: trzęsienia ziemi - Meksyk, Japonia, tajfuny, powodzie - Indie, Chiny, Ameryka, susze - Afryka, niewytłumaczalne (dla homo) katastrofy lotnicze.
Na przedmieściu Bostonu mafia kupuje niemowlęta, tylko dziewczynki. Po kilku latach w dzielnicy biedoty przewaga płci męskiej przybiera absorbujące rozmiary. Wszyscy nagle spostrzegają, że od pewnego czasu w części dzielnicy objętej handlem rodzą sie same dziewczynki. Ślepe mechanizmy mnatury dbają o równowagę. Równowagę cech, sił biologicznych, jeszcze nie znanych najinteligentniejszemu ze stworzeń.
Czuję powoli jak dostaję aureoli.
I was tauched by the hand of God.
Natura jest ślepa. Jak kret drąży człowiekiem czas.
"Pieniądze nie kupią ci przyjaciół, ale pozwolą ci na wroga lepszej klasy".
Przy najgenialniejszych procesach myślowych bierze udział 20 bitów mózgowych. Mózg ma 140 tysięcy milionów bitów.
mam w sumie z 9 lat,
nie wyroslam jeszcze z dziecka
i użali się nade mną tylko Osiecka:
"widzisz mała jak to jest
tyle serca - taki gest"
"Boże; nie zsyłaj czlowiekowi wszystkiego, co może wycierpieć".
Mam samoświadomość i ambicje. Umysłowiec.
"Nie jest źle, jest tragicznie, aczkolwiek nie beznadziejnie" - mawiał bosman.
sen jak żółta ordyna podobna do słońca miał mnie w posiadaniu przez pół nocy.
anioły - goryle pana Boga
umarli nie mają pamięci.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.03 17:45
czwartek, 19 czerwca, 2003.
|
słucham śmierci psa bólu na łańcuchu
ślę mu kawałek podobnego serca swojego
słucham jak owoc pęka od nadmiaru pszczół
słodyczy spełnienia
chcę mu uszczknąć dla siebie załatania
swojej pustki niewiedzy spełnienia
słucham śpiewu ptaków nad wodą w drzewach
niewidoczne ślą swoje istnienie w byt
kto zajrzy naprawdę w moje oczy boi się
losu
widzi prawdziwy obraz natury
słychać jeszcze dyudnienie burzy po krwi przetaczanej z rąk do rąk
małe kulki snu toczy wiatr po oczach
spotykanych po drodze odświętnych dygnitarzy własnych przeżyć
czuć jeszcze ozon po przejściach
czuję jak wiatr zmiata nie to co trzeba
że mnie nikt nie chce
nikomu potrzebny mój anioł
tylko trzmiel wpada na moment zastoju zapatrzenia w niebo
...........................
4 lutego, niedziela, '96.
obudzona jak laserem po oczach
dzień już trwał od kilku godzin
przeskakuję sny jak przeźrocza
szukam ciebie ale nie nadchodzisz
nerwowo drżą mi łydki
pika za szybko serducho
zaglądam w lustro - takie kobitki
gania diabeł z kostuchą
...................
i opada w trans z uśmiechem niknącym
takim co mnie buntuje przeciw każdemu dwunogiemu wandalowi
barbarzyńcy ukrytemu w garniturze
przeciw całej masie skotłowanej w przepaści czasu
bezwzględnej obrabiającej jej kruchą misterną krągłość
śpij spokojnie odpoczywaj do jutra
ja - twój schron bunkier nie człowiek
wielbię cię
nietykalny niepoznawalny mam już uczucia
chronię cię najdokładniej najbezpieczniej - śpij -
rozumnie już praktycznie i wyrachowanie
przeniosą cię gdzie zechcesz tylko daj znak
jestem twoim wyznawcą
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.03 17:26
5 czerwca, czwartek, 2003.
|
nie ma mlecznego jądra krzysiu
ciszy nie ma w skorupce orzecha
jest czarna pantera w klatce
na los szczęścia wysyłany baltazar
ja jestem
najpiękniejsze wiersze są w mojej głowie
nie do powiedzenia
ja jestem
jak pustka w otoczce dymu z ust twojego papierosa
namalowany księżyc ręką dziecka
niewprawny wiersz zakochanego pierwszy raz
.............................
spróbuj wschodzącego słońca
ciszy bezruchu przed świtem
przejdzie ci dąs pąs
mamrotliwe złośliwości
|
|
Komentarze:
0
|
|
2012.01.03 13:19
|
Koniec złudzeń. Skonczył się pewien etap, kolejny etap. Dzis, wczoraj ostatecznie dostałam "wiadomość" od mamy, brata czym jestem. Niczym. Nic mi sie nie nalezy; "masz co jesc, na glowe ci nie kapie co ty jeszcze chcesz!?", tak mówi mama.
Moge liczyc tylko na siebie. Rodzina to skomplikowana, bezwzględna instytucja preferująca zdrowych i przystojnych. Dawno powinnam to dojrzeć, jesli jest dziś tak jak jest to tylko moja glupia wina. Konsekwencje.
Odkrywam pewnego dnia, ze wlasciwie jestem sama, moje problemy, potrzeby są nieistotne dla - wydawaloby się, najbliższych - nie są już najbliżsi. Łatwo wpaść w coś niszczącego, demolującego zdemolowany organizm, łatwo poddać się dziś, teraz. Pierwszy raz, dziś godzinę temu pierwszy raz ładując sie na górę poczulam, że koty mnie ... nie obchodzą.., nawet. Beze mnie nikt sie nimi nie zajmie, pewnie wyrzucą. Już ta myśl przeszła.
Koniec dotychczasowego życia, mojej mentalnosci, stawało się to od pewnego czasu, wczoraj, dziś drzwi sie zamknęły. Jeszcze bardziej zimno.
|
|
Komentarze:
0
|
|
2011.12.30 16:39
|
Przeczytalam: Jan Zumbach - Ostatnia walka.
To jedna z tych książek, po ktorych świat nie jest juz taki jak sam; obcowanie z tak niezwyklym czlowiekiem jak Zumbach, sluchanie go, zmienia wszystko, pokazuje świat z innej perspektywy. Myślę, ze hmm.., nie tylko dla mnie jest on osobowością niezwyczajną, bohaterem juz minionych epok, czasów, mentalnosci.., kazdy kto go blizej i nie bliżej poznał czuje, wie, ze miał szczeście obcowac z Kimś.
Znikąd nie dowiedzialam sie np. o Afryce naraz tylu rzeczy, co z Heban Kapuścińskiego i wlasnie dzis skonczonej Ostatnia walka. Zaden zafajdany politolog, dziennikarz nie wyjasnił tak dobrze afrykanskiej wojny, charakteru murzyna. Szkoda, ze mala ta książka, szybko zrobiles, Jasiu, K O N I E C
Jim Morrison
Nie śmierć rozdziela ludzi, lecz brak miłości.
|
|
Komentarze:
6
|
|
2011.12.07 18:44
|
Wesołych Świąt.
Szczęścia, zdrowia, spokoju, marzeń spełnienia w nowym 2012 Roku.
Życzenia pospieszne, zeby zdążyć.
Zimy nie ma, pogoda jak na wielkanoc, koty się migdalą, nie czuc świąt w zadnym calu. Mama dzis umyla okna, otwarte szeroko, wcale nie bylo zimno, czuć raczej wiosnę.., kwitną bratki, trawa zielona, a 15 grudnia dziś.
We wtorek umowilam sie z Olgą i Pauliną na wypad do Pulaw, wystroj świąteczny sklepow, miasta moze mnie przywroci rzeczywistości.
Mały sukces: Tesco zgodzilo sie przyjezdzac po mnie, raz w miesiącu, tak chcialam. Ciesze sie jak dziecko, za darmo, mam nadzieje (jak wszyscy) dojade spokojnie do marketu.
|
|
Komentarze:
2
|
|
| << | Styczeń 2012 | |
| Pon | Wt | Śr | Czw | Pią | Sob | Nie |
| | | | | | 1 |
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | | | | | |
|
Licznik odwiedzin::
18570
|
Komentarzy:
1275
|
|
0
|
|
|